2008-11-03 Masyw Ślęży późną jesienią na nowym rowerze. Rower sprawił się świetnie. Tyle, że pogoda na górze fatalna - zachmurzenie 100% = mgła, deszcz, mokro, ślisko, kamienie i gruba warstwa liści - musiałem zmienić plany i nieco skrócić objazd. ps. od północy żółtoczerwonym szlakiem jechać się nie dało, oczywiście większość tego podejścia zaliczyłem z butaby artek

